Facebook

Porto - miasto, w którym trzeba się zgubić

Pewnego razu odwiedziłem moją przyjaciółkę. Siedząc u niej w kuchni i rozmawiając o pierdołach, zauważyłem na ścianie kalendarz ze zdjęciem, przedstawiającym stare budynki pewnego miasta. Wskazałem na nie i powiedziałem: "Jak ja kocham to miejsce". Ania spojrzała na kalendarz ze zdziwieniem i odrzekła, że jest tam wiele ładniejszych zdjęć i to jej się najmniej podoba. Kalendarz był zrobiony ze zdjęć polskich studentów z jej uczelni, którzy zdecydowali się na udział w programie ERASMUS. Były tam fotografie z różnych miejsc w Europie, ale to, które akurat wisiało na ścianie, było dla mnie najpiękniejsze. Prezentowało bowiem jedną z dzielnic Porto - Ribeirę.

Porto
Mieszkanka w Dzielnicy Ribeira
Ribeira, to dawna rybacka dzielnica, gdzie właśnie chyba klimat tego miasta można najbardziej poczuć. Kolorowe kamieniczki, wznoszące się nad rzeką Douro, a pomiędzy nimi wąskie, ciemne uliczki, gdzie normalnie człowiek bałby się zajrzeć, ale jednocześnie tak kuszą, że po prostu trzeba nimi pospacerować. Trzeba się w nich zgubić. Właśnie tę część miasta widzę, gdy słyszę, jak ktoś mówi o Porto. 

W słoneczne dni kafejki, rozlokowane nad prawym brzegiem tej najbardziej zasobnej w wodę rzeki na Półwyspie Iberyjskim, zapełniają się mieszkańcami miasta. Spędzają oni leniwie czas nad malutkimi filiżankami portugalskiej kawy lub kieliszkami wina Porto, gdzie nigdzie indziej nie smakuje tak dobrze, jak tutaj. 

Porto
Plac Riberia
Można praktycznie cały dzień spędzić w tej jednej z najstarszych części miasta (wzmiankowana w dokumentach miejskich z 1389 roku) na przyglądaniu się życiu tutejszych mieszkańców, spoglądaniu na rzekę i pływające po niej kolorowe barki czy też podziwieniu lewego brzegu, gdzie rozlokowane są najbardziej znani producenci portugalskiego trunku. 

Do Vila Nova de Gaia można się dostać, przechodząc przez metalowy Ponte Dom Luis I. Budowa mostu ukończona została w 1886 roku i zaprojektowano go w pracowni Gustava Eiffla. Zresztą widać pewne podobieństwa pomiędzy nim, a chociażby wieżą w Paryżu czy Windą Świętej Justyny w Lizbonie. "Blaszana" konstrukcja ma długość ponad 385 metrów i była najdłuższą tego typu budowlą na świecie w momencie powstania. Łuk ma długość 172 metrów i wysokość prawie 45 metrów. Po moście przejeżdżają zarówno pociągi, jak i auta. 

Porto
Ponte Dom Luis I
Vila Nova de Gaia, to w rzeczywistości nie jest dzielnica, a odrębne miasto, należące aglomeracji miejskiej Porto i dystryktu Wielkiego Porto. Jest to główne miejsce produkcji Porto. Tutaj rzeką transportowane jest wino z winnic leżących w Alto Douro (Górne Douro), które następnie w kadziach i beczkach "starzeje się" w piwnicach. Miejsce to było zamieszkiwane na przestrzeni lat przez angielskich kupców, którym nie opłacało się sprowadzać drogiego francuskiego wina. W związku z tym możemy spotkać tu wiele angielskich nazw producentów wina, takich jak: Offley, Taylor czy chyba najbardziej znany Sandeman. 

Co jednak czyni to miejsce takim magicznym i wartym odwiedzenia? Oczywiście nie licząc licznych muzeów wina z możliwością degustacji, to promenada, ciągnąca się wzdłuż rzeki, gdzie rozmieszczone są liczne kawiarnie i restauracje, ale przede wszystkim, z której rozciąga się piękny widok na panoramę Porto. I tu znowu można usiąść i patrzeć. I tak cały dzień :)

Porto
Porto widziane z Vila Nova de Gaia
Gdy już jednak się znudzicie, to wróćcie do Porto i kierujcie się na północ. Tam znajduje się katedra Sé (Terreiro de Sé). Z tarasu świątyni rozpościera się również piękny widok na miasto. Pod kościołem stoi manueliński pręgierz z zachowanymi hakami oraz pomnik Vimara Pereza, który w IX w n.e. zdobył ziemie na północ od Douro i ogłosił się on hrabią Portugalii (historycy uważają to za początek tego kraju, mimo, że uzyskał on niepodległość dopiero w XII wieku). Polecam to miejsce na podziwianie zachodu słońca. 

Porto
Terreiro de Sé
Wieża Kleryków, Porto
Czerwone dachy domów w Porto i górująca nad nimi Torre de Clérigos
Zachód słońca i 3 mewy. Jedno z moich ulubionych zdjęć :)
Spod katedry Sé można się udać w stronę dworca kolejowego São Bento (Estaçaõ de São Bento). Dworzec ten powstał w miejscu dawnego klasztoru na początku poprzedniego stulecia. Budowla ta jest warta zobaczenia, ze względu na niesamowity, ozdobiony azulejos (niebieskie płytki) wysoki hol. Azulejos, to oczywiście kolejna rzecz, jaka kojarzy mi się z Portugalią i nawet powstanie o tej sztuce osobny wpis na blogu. Sam dworzec kolejowy jest używany do dzisiaj, jednak nie jest otwarty całą dobę. O godzinie pierwszej w nocy jest on zamykany, więc spanie na dworcu odpada. Co innego pod jego drzwiami frontowymi. Swego czasu przekonałem się o obu tych rzeczach :D


Tak się robi pranie w Porto pod katedrą.
Wnętrze dworca São Bento

Właśnie w tym miejscu spędziłem pół nocy ;)
Właściwie każdy, kto dociera do Porto, zaczyna zwiedzanie od dworca São Bento. Stąd najczęściej udaje się na Praça da Liberdade (Plac Wolności), który jest ważną atrakcją turystyczną miasta. Teraźniejszy wygląd placu powstał w pierwszej połowie XX wieku. Budynki wokół placu zajmowane są przez banki, hotele i drogie sklepy. W centralnej jego części stoi pomnik króla Piotra IV. Na jednym z krańców placu stoi piękny budynek ratusza miejskiego.


Pomnik Piotr IV, Porto
Pomnik Piotra IV na Placu Wolności

City Hall in Porto
Budynek ratusza miejskiego

Plac Wolności w nocy widziany z naszej sypialni, czyli schodów ratusza :)
Praça da Liberdade można udać się do Igreja dos Clérigos (Kościół Kleryków) z charakterystyczną Wieżą Kleryków, która jest widoczna z wielu miejsc w mieście. Ma ona wysokość ponad 75 metrów i na jej szczyt prowadzi 220 schodów. W momencie powstania była najwyższą budowlą w Portugalii.


Wieża Kleryków
Jest jeszcze wiele miejsc w Porto, gdzie warto się udać. Można pospacerować po Ogrodach Kryształowego Pałacu (Jardins do Palácio de Cristal), skąd rozpościera się cudowny widok na rzekę i Ocean Atlantycki. Można wstąpić do księgarni Livraria Lello & Irmao, by chociaż przez chwilę poczuć się, jak w Harrym Potterze. J.K. Rowling w swojej serii książek o młodym czarodzieju dużo nawiązuje do studenckich tradycji właśnie z Portugalii, a wnętrza księgarni były pierwowzorem wnętrz Hogwartu, opisywanych przez pisarkę. Dla fanów piłki nożnej szczególnie wart zobaczenia będzie Estádio do Dragão (Stadion Smoka), na którym swoje mecze rozgrywa FC Porto.

Miasto to jest magiczne. Warto w nim spędzić kilka dni, by poczuć jego klimat, zobaczyć, jak bawią się i spędzają wolny czas Portugalczycy. Jak miasto wygląda za dnia, a jak w nocy. Gdy pogoda dopisuje, to można pojechać nad ocean, by zanurzyć nogi w jego lodowatych wodach oraz posłuchać huku fal, rozbijających się o wielkie kamienie. Porto nie można zwiedzać spiesząc się, gdyż samo Porto nigdzie się nie spieszy. Życie tu, jak i w całej Portugalii, płynie swoim leniwym rytmem. Dlatego, przyjeżdżając do tego pięknego kraju, nie starajcie się na siłę odhaczać wszystkie najważniejsze jego atrakcje. Wchłaniajcie Portugalię całym sobą, a pokochacie ten kraj tak, jak ja go pokochałem.


Te ciasne uliczki w dzielnicy Ribeira

Kogut w Porto
Kogut - Symbol Portugalii

Zaułki Vila Nova de Gaia kryją różne, dziwne sekrety

Zachód słońca
Douro widziana z Ogrodów Kryształowego Pałacu

Palmy, wszędzie palmy

Widok na uliczki Porto z dworca São Bento (Rua de Mouzinho da Silveira)

No i tu zdurniałem, bo nie pamiętam, co to za kościół...

Na koniec dodam, że wszystkie zdjęcia są zrobione przez Agnieszkę, która wraz ze mną i Kamilą zwiedzała to piękne miasto. Jako jedyna posiadała z nas w tym czasie aparat, za co jej jestem dozgonnie wdzięczny, gdyż mogę wracać w te cudowne miejsca, odpalając zaledwie fotografie na swoim laptopie :)
Porto - miasto, w którym trzeba się zgubić Porto - miasto, w którym trzeba się zgubić Reviewed by Michał Cizio on 02:07 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki bardzo za poświęcenie czasu i energii na dotarcie aż tutaj :) Jeśli chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami na temat tego posta lub całego bloga, nie wahaj się :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.