Facebook

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, chciałbym życzyć wszystkim spokoju ducha i spędzenia tego czasu z najbliższymi. Odpoczywajcie i zbierajcie siły przed imprezą sylwestrową oraz Nowym Rokiem. Spędźcie ten czas z osobami, które kochacie i róbcie to, co lubicie. 

Ja w tym okresie najbardziej lubię przypominać sobie, jak to było cztery lata temu, kiedy spędzałem po raz pierwszy święta za granicą, z dala od rodziny. Z jakby nie patrzeć, kompletnie obcymi osobami.


W roku 2010 przebywałem na wymianie erasmusowej w Portugalii i wraz z moimi przyjaciółmi nie wracaliśmy do domu na święta, gdyż niecałe dwa miesiące później miał się nam kończyć semestr, po którym i tak trzeba było wrócić do ojczyzny. Postanowione! Spędzamy ten czas w swoim gronie. Jednak dostaliśmy zaproszenie od Ernesto i jego rodziny, u którego wynajmowaliśmy część domu. Takiej okazji przegapić oczywiście nie można. Portugalczycy słyną z niesamowitej gościnności, o czym pisałem między innymi w tym poście. Dzięki temu mogłem na własne oczy zobaczyć i na własnym języku posmakować, jak spędzają Boże Narodzenie mieszkańcy tego małego kraju. 

Postanowiliśmy jednak przygotować też coś od siebie. Padło na rybę po grecku (z racji braku dostępności do karpia, wykorzystaliśmy... chyba pangę, teraz nie pamiętam dokładnie. Może któraś z dziewczyn mnie poprawi?). Do tego przygotowana została kapusta z grzybami i kluski z makiem. Ta ostatnia potrawa cieszyła się najmniejszym uznaniem, ale wcale mnie to nie dziwi, bo sam za nią nie przepadam. Kapusta z grzybami, szła całkiem nieźle, ale ryby po grecku i tak nic nie przebiło. Portugalczycy kochają ryby i owoce morza, a tą pałaszowali, aż im się uszy trzęsły. Podejrzewam, że to przez marchewkę, za której tarcie byłem odpowiedzialny (zawsze przypada mi to zadanie ;/). 

Paulina też upiekła jakieś ciasto, chyba piernika albo murzynka (Boże, moja pamięć jest jednak zawodna. Paulinka, pomóż, jak to czytasz! ). W każdym razie też cieszył się niesamowitą popularnością i kobiety koniecznie chciały na niego przepis.

Choinka w Barcelos
Na kolacji wigilijnej było około 30 osób (nasza siódemka i rodzina Ernesto). Wyglądała ona tak, że na początku były przystawki. Podawane w formie szwedzkiego stołu. Każdy podchodził, brał co chciał, jadł, stojąc przy stole i rozmawiając przy tym z każdym, kto akurat również się przy nim znalazł. Najlepsze były pieczone pierożki z różnego rodzaju nadzieniem. Następnie zasiada się do stołu, gdzie czekają już główne dania. Oczywiście nie może zabraknąć Bacalhau (dorsz) w najróżniejszej oprawie. Ja pamiętam jednak szczególnie ośmiorniczki w sosie szczypiorkowym. Były przepyszne!! Chociaż dziewczyny miały trochę problemów z ich przełknięciem, bo wydawały im się zbyt oślizgłe i gumowe. Wcale takie nie były! Do tego pyszna ziemniaczano-rybna zapiekanka, której jadłem najwięcej. 

Kolację spożywa się powoli, dużo rozmawiając, śmiejąc się. Je się przez minimum 2 godziny. Oczywiście nie brakuje też wina. Do każdej potrawy inny jego rodzaj. Na zakończenie polewa się też Porto. A nawet wino zalane... piwem. 

Ulice Barcelos zimą
Po kolacji część osób jedzie na mszę świętą. Ale większość decyduje się zostać w domu i grać w karty. To już taka tradycja w rodzinie Ernesto i podejrzewam, że nie jest tak we wszystkich portugalskich rodzinach. Co mnie jednak szczególnie utkwiło w pamięci z tego krótkiego obcowania z familią Ernesta to, jak wszyscy ze sobą rozmawiali i spędzali wspólnie czas. Nawet jeśli może były jakieś niesnaski między nimi, to w tym czasie kompletnie tego nie okazywali. Panował iście świąteczny klimat, który był przez nas wyczuwalny, nawet jeśli nie znaliśmy języka, jakim się porozumiewali. Dla nas też wszyscy byli bardzo życzliwi. Dużo wypytywali, jak się spędza czas w Polsce (lub w przypadku Laury na Litwie) i w naszych rodzinach. Interesowali się nami i traktowali nas jak swoich najlepszych przyjaciół. 

Właśnie tak powinny wyglądać wg mnie Święta Bożego Narodzenia, gdzie problemy dnia codziennego odchodzą w jakiś dalszy kąt, by na czele wysunęła się miłość do najbliższych. Smutek jest stłamszony przez śmiech i gwar dochodzący z pokoju, w którym bawią się najmłodsi uczestnicy spotkania. W powietrzu czuć świąteczny klimat, nawet jeśli pogoda panuje zupełnie inna niż w naszym kraju, czyli temperatura w ciągu dnia przewyższa 25 stopni Celsjusza, a wieczorem też można spokojnie w krótkim rękawku po dworze śmigać. 

Prawie druga w nocy i 12 stopni na plusie, tuż przed świętami :)
Tak więc życzę Wam jeszcze raz na koniec, by właśnie w takiej atmosferze upłynęły Wam Święta Bożego Narodzenia. Zapomnijcie o problemach i troskach, a cieszcie się, że jesteście z najbliższymi Waszym sercu.

Na zakończenie wrzucam kawałek, który z Bożym Narodzeniem nie ma kompletnie nic wspólnego, ale mi kojarzy się z tym czasem niesamowicie. Silence, Night and Dreams Zbigniewa Preisnera, to utwór, który dość często słucham w okresie świątecznym. Głównie ze względu na to, że wokalu tutaj użyczyła portugalska pieśniarka fado, Teresa Salgueiro. Naprawdę polecam cały album polskiego kompozytora pod tym samym tytułem ;)


Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Reviewed by Michał Cizio on 01:04 Rating: 5

Brak komentarzy:

Dzięki bardzo za poświęcenie czasu i energii na dotarcie aż tutaj :) Jeśli chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami na temat tego posta lub całego bloga, nie wahaj się :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.